Pomimo przerw, całkiem dobry konkurs. W typerze postawiłem na Jurija, więc satysfakcja podwójna. Ale warto zauważyć, że po raz drugi z rzędu ten słoweński minimalizm mógł zostać pokarany. A nawet powinien . Gdyby drugi skok Jury oceniono właściwie, na 3 x 18.5, wygrałby minimalnie Velta. A gdyby Piter nie spartolił pierwszego skoku, to on walczyłby tutaj o zwycięstwo. To już nie ważne. Były emocje - to ważne.
Aha. Nori. Kłaniam się nisko w pas, Kasai san. "Niezniszczalny, niezatapialny" był Andrzej Huszcza. Raz coś mądrego usłyszałem z ust komentatora TVP: "brakuje słów". No brakuje. Po prostu Noriaki Kasai. On autentycznie ledwo chodził.
To tak, jakby ktoś z młodzieży kiedyś zastanawiał się dlaczego nasi sojusznicy musieli wymordować dwa miasta żeby wygrać swoją wojnę...