To będzie trudniejszy psychicznie turniej niż Puchar Świata?
- W Pucharze Świata grasz jedenaście meczów i do końca nie wiesz, które będzie tym kluczowym. A kiedy wiesz, to zwykle jest za późno. Dlatego trzeba się mobilizować na każde spotkanie, a nawet na każdego seta. W Berlinie będzie inaczej. Najpierw mamy trzy mecze grupowe i musimy wyeliminować dwóch rywali. Na razie zakładamy, że będzie to Belgia, choć pokazali na mistrzostwach Europy, że mogą być groźni, i któraś z pozostałych dwóch, Niemcy lub Serbia. Cała nasza koncentracja i mobilizacja będzie na te trzy mecze najpierw. A po awansie mamy dwa kolejne spotkania, z których trzeba wygrać jedno minimum, a najlepiej dwa. Więc w sensie ważności każdego meczu to presja będzie podobna jak na Pucharze Świata, ale przeciwnicy za każdym razem z najwyższej półki. No i w Berlinie może się trafić taki mecz, jak granie o trzecie miejsce, to będzie gigantyczna presja.