Jeżdzę sobie na rowerku na siłowni. Obok rozgrzewa się grupa dziewczyn, które zaraz będą ćwiczyć na ściance wspinaczkowej. Na moje oko wiek koniec podstawówki - początek gimnazjum. Sielanka. Nic nie zapowiada tragedii. Aż tu nagle dialog: - Ja mam w środę urodziny. A Ty kiedy? - A ja mam 20 października